Listopad ’18

19.11.2018 r.

Dwa tygodnie temu byliśmy w weekend w Pieninach, fajny domek, 2 kolegów Wojtasa i my dorośli. Dziecko-anioł. Oprócz małej awantury w restauracji bo małe dziecko płakało a Wojtek nie lubi płaczu, gaworzenia a nawet śmiechu małych dzieci wyjazd uważamy za udany, taki 5 z minusem 🙂

Zaczął się fajnie komunikować i jak coś chce to potrafi, oczywiście po swojemu ale przynajmniej wiadomo o co chodzi. Np. „sms mama kupi kisielek kiwi” czyli wyślij sms do mamy żeby kupiła kisiel o smaku kiwi 🙂

Niestety coś musi w tym być, że na zmianę pogody i Wojtek się zmienia. Niestety od 2 nocy znowu pobudki koło 3 w nocy nas szczęście krótkie i w miarę spokojne ale jednak. W dzień też wzloty i upadki, jak się na coś uweźmie i tego nie dostanie wpada w szał i zaczyna się krzyk i inne trudne zachowania. Walki ciąg dalszy …

05.11.2018 r.

Wojtas w zeszłą środę znowu odstawił szopkę w szkole. Krzyki, bicie się po głowię itp. Panie nie mogły go uspokoić i musiałem go odebrać o 9 ze szkoły. Jedyny plus całej sytuacji to to, że w końcu wiadomo dlaczego te wybuchy złości i gniewu się pojawiają. Wdrożył sobie po prostu schematy w życie. W tym dniu nie było wychowawczyni i koleżanki z klasy. Więc jak przyszła pora na pójście do klasy na zajęcia a Pani Marty nie ma to się zaczęła jazda bez trzymanki. Są dwie szkoły jak sobie radzić ze schematami. Tkwić w nich albo łamać. My jesteśmy za łamaniem ich więc przyszedł kolejny trudny czas bo będzie sporo walki i próby sił. Za to zaowocuje to w przyszłości tym, że będziemy mogli spokojnie żyć a nie usypiać, kapać się, jeść i w ogóle wszystko robić na komendę.

Żeby nie było tak gorzko to też musimy Wojtasa pochwalić bo w długi weekend byliśmy w górach i było bardzo spokojnie. Nie było problemu ze spaniem w nowym miejscu. Ładnie się odnalazł i chwilę odpoczęliśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.